tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Podstawowe szkolenia motocyklowe - obowi±zkowe nie tylko dla pocz±tkuj±cych [FELIETON]
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Podstawowe szkolenia motocyklowe - obowi±zkowe nie tylko dla pocz±tkuj±cych [FELIETON]

Autor: Konrad Bartnik 2020.06.17, 15:17 8 Drukuj

Regularny powrót do absolutnych podstaw to sekret sukcesu w wielu dziedzinach, a w jeździe motocyklem w szczególności. Cofnięcie się do pozornie prostych ćwiczeń pozwala poprawić błędy i usunąć złe nawyki, a następnie odkryć swój motocykl na nowo. W ubiegłą niedzielę towarzyszyłem uczestnikom szkolenia I stopnia, które odbywało się na Torze Modlin i przekonałem się, że warto brać udział w podobnych inicjatywach niezależnie od stażu i samopoczucia na dwóch kółkach. 

Pod pojęciem doskonalenia techniki jazdy kryje się całe morze zagadnień przydatnych adeptom jazdy motocyklem na różnych poziomach zaawansowania. Czy zatem wydarzenie o nazwie "podstawowe szkolenie I stopnia" lub "pierwszego poziomu" przeznaczone jest tylko dla początkujących motocyklistów, którzy dopiero co odebrali uprawnienia? Zdecydowanie nie tylko dla nich, choć naturalnie jest świetnym startem i świadectwem tego, że podchodzą do swojej pasji poważnie. 

NAS Analytics TAG

Z powrotu do podstaw skorzystają również ci bardziej doświadczeni, czy raczej "teoretycznie doświadczeni", co wychodzi często już na samym szkoleniu. Szkoły jazdy, które przygotowują do zdobycia prawka, skupiają się często wyłącznie na zagadnieniach egzaminacyjnych, choć ani nie wrzucam wszystkich instruktorów do jednego wora, ani nie mam specjalnych pretensji do tych, którzy tak robią. W końcu w ograniczonym czasie muszą przygotować kursanta do egzaminu. Motocykliści po zdobyciu cennego blankietu dalsze umiejętności najczęściej szlifują już sami, co niestety od czasu do czasu wiąże się ze szlifowaniem jezdni. 

Moim zdaniem to właśnie dla tej grupy, czyli motocyklistów mających za sobą kilka sezonów i kilkadziesiąt tysięcy kilometrów, powrót do podstawowych szkoleń jest najważniejszy. "Świeżacy" są jak ciepłe ciasto - ich umiejętności można swobodnie formować. Ci, którzy już swoje przejeździli, trafiają na kurs z bagażem złych nawyków i przyzwyczajeń, od których dosyć ciężko się odspawać. Często są to rzeczy nie tylko spowalniające i utrudniające jazdę, ale też stanowiące realne niebezpieczeństwo. Z drugiej strony świadomość paru lat spędzonych na motocyklu może wprowadzać w fałszywe samozadowolenie i skłaniać do zachowań na drodze, które prędzej czy później skończą się wypadkiem.

Jak wybrać szkolenie dla siebie?

Oferta szkoleniowa jest na naszym rynku już dosyć bogata, jak więc wybrać właściwe? Tutaj najważniejsze wydają się dwa czynniki - dobra kadra instruktorska z przygotowanym programem zajęć oraz obiekt szkoleniowy. Na dalszym planie mamy cenę i lokalizację, związaną z czasem i kosztem dojazdu. 

Renoma poszczególnych instruktorów-trenerów to temat rzeka - światek motocyklowy jest dosyć hermetyczny, panuje wiele wzajemnych animozji, w sieci krążą dziwne opinie, które często nie mają nic wspólnego z prawdą. Z drugiej strony ktoś, kto nie jest wrośnięty w to środowisko, musi początkowo opierać się wyłącznie na zasłyszanych informacjach i podejść do tematu nieco na wiarę. Na pewno jakimś rodzajem "twardych dowodów" na kompetencje instruktora są wieloletnia obecność na rynku i sukcesy sportowe. Warto tutaj zaznaczyć, że metody każdego z nich mogą się w jakiś sposób różnić, dlatego słysząc pewne rady, zasady czy wskazówki zawsze warto zapytać o ich uzasadnienie. Dobry i świadomy swojej wiedzy instruktor nie będzie się migał i nie odpowie "bo tak", tylko szeroko wyjaśni argumenty stojące za tą lub inną metodą, pozycją, torem jazdy czy ćwiczeniem.

Miejsce, w którym odbywa się szkolenie, powinno być przede wszystkim bezpieczne, z odpowiednią nawierzchnią i infrastrukturą umożliwiającą przeprowadzenie konkretnych ćwiczeń. Najlepiej, by był to certyfikowany ośrodek doskonalenia techniki jazdy, a nie kawałek parkingu pod supermarketem, za który nikt nie odpowiada. Marzeniem jest położony na terenie takiego obiektu zamknięty tor, który pozwoli na weryfikację nabytych umiejętności.

Szkolenie motocyklowe I stopnia na Torze Modlin

W ostatnią niedzielę wybrałem się na często odwiedzany przez naszą redakcję Tor Modlin pod Warszawą, by przede wszystkim wnikliwie przyjrzeć się, ale też samemu wziąć udział w szkoleniu I stopnia, prowadzonym przez Artura Wajdę, wielokrotnego Mistrza Polski w wyścigach motocyklowych i jednocześnie wykwalifikowanego instruktora. Na zaplanowanych na godziny 9-15 zajęciach pojawiło się kilkunastu motocyklistów, nie tylko z Mazowsza, ale też z dalszych rejonów kraju, np. z Gliwic. 

Ogromną zaletą Ośrodka Doskonalenia Techniki Jazdy w Modlinie jest znakomita infrastruktura. Jest on podzielony na dwie części - torową, z budynkiem w którym mieszczą się sale wykładowe oraz szkoleniową, na której zbudowano szereg doskonale przygotowanych stanowisk. Są tu m.in. okręgi do ćwiczenia jazdy w złożeniu, kilka placów manewrowych oraz sztuczne wzniesienia.

Podstawy podstaw

Po krótkiej odprawie rozpoczęliśmy zajęcia praktyczne, rozłożone na kilka modułów. Najpierw na przykładzie uczestniczki szkolenia, siedzącej na motocyklu postawionym na stopce centralnej, Artur pokazał właściwą pozycję - ułożenie pleców, ramion, dłoni i nóg, szczegółowo omawiając każdy z tych elementów i pokazując np. jak mocno na zadany tor jazdy wpływa usztywnienie rąk w łokciach. Następnie wyjechaliśmy na krótką sesję wolnych jazd po nitce toru, by każdy z nas mógł określić swoją "formę startową" i porównać ją z tą popołudniową, osiągniętą po zakończeniu szkolenia. 

Wolniej znaczy trudniej

Po zjechaniu z toru udaliśmy się na część szkoleniową ośrodka, gdzie dalsze zajęcia rozpoczęliśmy od nauki panowania nad motocyklem przy bardzo niskich prędkościach oraz manewrowania przy użyciu sprzęgła i tylnego hamulca. Muszę się przyznać, że nigdy nie byłem orłem w jeździe precyzyjnej, choć na co dzień dzielnie walczę w korkach i jeszcze nigdy nie miałem żadnej przygody. Metoda, której nauczył nas Artur z pewnością odejmie sporo nerwów na co dzień, z każdym przejazdem ciasnego slalomu z prędkością bliską "granicy przepadnięcia" motocykla szło nam coraz sprawniej. Mimo, a może właśnie z powodu powolnego "człapania" między słupkami było to dla mnie zdecydowanie najtrudniejsze ćwiczenie tego dnia, które pokazało, że mimo bezproblemowo przejechanych długich sezonów mam jeszcze do zdobycia całą masę umiejętności.

Nisko, coraz niżej

Kolejna część zajęć, na którą prawdopodobnie wszyscy najmocniej czekali, to jazda po okręgu. W Modlinie znajdują się trzy takie stanowiska - jedno duże i dwa mniejsze. Zakręty, które pokonujemy na drogach są zazwyczaj krótkie, pokryte wątpliwą nawierzchnią i nie dające czasu i możliwości, by w pełni przeanalizować zachowanie motocykla. Tutaj jest inaczej - okrąg jest tak naprawdę jednym, niekończącym się zakrętem, w którym na spokojnie można poznać możliwości swoje i swojej maszyny. 

Omówione i przypomniane zostało patrzenie we właściwym kierunku, pozycja ciała, odprężenie rąk. Dzięki wielu wyjeżdżonym kółkom zakręt przestał być przeszkodą, którą należy jak najszybciej pokonać i mieć z głowy. Okazało się, że motocykl w pochyleniu ma jeszcze sporo możliwości manewru i zmiany toru przejazdu, na wypadek zagrożenia. Bardzo cenna była tu również możliwość poznania swojego motocykla, na ile pozwala jego zawieszenie, kiedy i co zaczyna pierwsze przycierać o asfalt, w którym momencie opony zaczynają uciekać… To ćwiczenie daje dużą pewność siebie!

Przeciwskręt i hamowanie awaryjne

Trzeci i ostatni moduł ćwiczeń na części szkoleniowej to połączenie szybkiego slalomu z wykorzystaniem przeciwskrętu z przejazdem pętli po wzniesieniach, a następnie wykonaniem hamowania awaryjnego z zastosowaniem hamowania silnikiem. Podobne manewry wykonuje się na kursie i egzaminie na prawo jazdy, tutaj było to dodatkowo przećwiczone, a hamowanie awaryjne wykonywaliśmy z różnych prędkości, w zakresie 70-100 km/h. 

Po krótkiej przerwie obiadowej wróciliśmy na nitkę toru, gdzie przez kilkadziesiąt minut mogliśmy sprawdzać w praktyce nowo nabytą wiedzę i umiejętności. W większości przypadków różnica była bardzo wyraźna, pojawiło się więcej swobody i pewności w zakrętach oraz na dohamowaniach. Całość dnia szkoleniowego zwieńczona była rozdaniem pamiątkowych dyplomów. 

Uczestnicy byli bardzo zadowoleni z udziału w tym wydarzeniu. Chciałbym przytoczyć facebookowy wpis jednego z nich - Kuby, który poznawał możliwości i limity swojej niedawno zakupionej Hondy NC 750 X:

Wczoraj byłem na Torze Modlin na szkoleniu bezpiecznej jazdy motocyklem. Zdecydowanie polecam dla motocyklistów takie coś - ponoć łatwiej od razu uczyć się dobrze niż potem oduczać złych nawyków. Można sprawdzić możliwości (i ograniczenia) swoje i motocykla, posłuchać i wdrożyć porady instruktorów. Tak więc opona zamknięta, podnóżki przytarte, cenne doświadczenia zdobyte. 

W podobnym tonie wypowiada się Konrad, który przyjechał Banditem 600:

Jeżdzę na motocyklach od około 6 lat, zaczynałem skromnie od 125, potem prawko na A, 250cc i finalnie wylądowałem na 600. To czego nigdy nikt mnie nie uczył, to właściwa postawa dająca czucie motocykla. Niby różne osoby podpowiadały, instuktorzy na kursie zwracali uwagę, ale to kompletnie inna kategoria. Wyjeżdzając z kursu czułem się dużo pewniej co było widać na pierszym i ostatnim przejeździe przez tor. To co dało mi najwięcej, to składanie się do granicy (głównie tej w głowie), bo oponę prawie udało mi się zamknąć a to tylko pokazuje, że jeszcze sporo pracy przede mną. Jeśli budżet pozwoli idę na szkolenie lv 2, a jak bedzie trzeba to z dużą checią powtórze lv 1, a na pewno to zrobię na nowej maszynie.

Rozmawiając z kolegami wielu się pytało, co ja tam robiłem przez 7 godzin... otóż przez 7 godzin szlifowałem umiejętności, które często mogą zadecydować o Naszym życiu i zdrowiu o ile nie o zwykłej stracie materialnej. Szkolenie mega polecam.

Jak i kiedy można wziąć udział w szkoleniu I stopnia na Torze Modlin?

Podstawowe szkolenia organizowane są na tym obiekcie cyklicznie. Najbliższe odbędzie się w niedzielę 21 czerwca. Dodatkowe informacje znajdziecie na stronie Toru Modlin, tam również możecie się zapisać. Koszt uczestnictwa to 490 zł, w tym wliczony obiad i drobny catering (woda, kawa, herbata, przekąski). Jest to bardzo konkurencyjna cena, zwłaszcza biorąc pod uwagę jakość obiektu i profesjonalne przygotowanie całego wydarzenia.

Przypominamy jednocześnie o odbywających się 3 razy w tygodniu sesjach tzw. wolnych jazd z instruktorem, których popularność wśród motocyklistów z Warszawy i nie tylko gwałtownie rośnie. Na torze możecie poszaleć we wtorki, czwartki i niedziele w dwóch 3-godzinnych turach. Koszt uczestnictwa w każdej to 120 zł. Wszystkie potrzebne informacje uzyskacie dzwoniąc do działu rezerwacji Toru Modlin.

Jazda motocyklem to przedmiot nieustannej nauki, doskonalenia, ale przede wszystkim osobistego treningu i wyrabiania odruchów. Biorąc pod uwagę mocno "wojenne" otoczenie na polskich drogach, warto na nie wyjeżdżać przygotowanym jak tylko się da. Regularny udział w szkoleniach, czy to w Modlinie, czy na innych obiektach, to nasz potężny sojusznik. 

Zdjęcia: Marlena Dudek i Konrad Bartnik

NAS Analytics TAG

NAS Analytics TAG
Zdjêcia
NAS Analytics TAG
Komentarze 2
Poka¿ wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze s± prywatnymi opiniami u¿ytkowników portalu. ¦cigacz.pl nie ponosi odpowiedzialno¶ci za tre¶æ opinii. Je¿eli którykolwiek z komentarzy ³amie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usuniêty. Uwagi przesy³ane przez ten formularz s± moderowane. Komentarze po dodaniu s± widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadaj±cym tematowi komentowanego artyku³u. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu ¦cigacz.pl lub Regulaminu Forum ¦cigacz.pl komentarz zostanie usuniêty.

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualno¶ci

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep ¦cigacz

    NAS Analytics TAG
    na górê